Cześć! Jak tam? O matko, jak ja się cieszę, że już jest piątek. Juz po prostu nie wytrzymywałam! Wreszcie trochę czasu - i mam nadzieję, że w końcu założę blog z opowiadaniem ze Zmierzchu. Liczę, że będziecie czytać. ;) No dobra, chciałam jeszcze podziękować dwóm dziewczynom: Nikoli i Ninie_Martin, za to, że na mój e-mail wysłały mi pomysły do scenariuszów. Były świetne, i zapewne niektóre z nich wykorzystam. Dziękuję dziewczyny jeszcze raz! ; *
Nie wiem czy scenariusz krótki, czy długi, ale mam nadzieję, że ciekawy. ;)
<wchodzi Joy>
Jo: Patricia!
P: Tak?
Jo: Może dziś obejrzymy film?
E: Dzisiaj my oglądamy film..
Jo: To masz problem!
E: Chyba Ty!
P: STOP!
E/Jo: co?
P: Czy wy widzicie jak się zachowujecie?
E: Normalnie..
P: Nie, nienormalnie. Czy możecie skończyć się kłócić?
Jo: Ale to on..
P: Nie, nie on, nie Ty. To WY. Zachowujecie się jak małe dzieci, nie widzicie tego? Jeśli nic między Wami nie ma to po co ciągle się kłócić? Nie lepiej to skończyć?
E: Nie.
P: Eddie..
Jo: <idzie>
T: Gwiazdki! Śniadanie!
Przy stole
Al: Rezygnuję.
A: Tak! .. A z czego?
Al: Z tego chóru.. całego.
T: A gdzie jest Poppy?
Mi: Ona.. yyy..
Jo: W nocy jej nie było w pokoju.
T: O jeny, muszę zawiadomić Victora!
Mi: Nie!.. Bo ona... Bo ona pojechała do wujka, tylko, że.. chciała o tym powiedzieć, ale nikogo nie było więc kazała mi przekazać, ale wczoraj wieczorem byłem zmęczony i nie miałem siły.
T: Oh, a kiedy wraca?
Mi: No.. nie wiem. Niedługo.
T: Mam nadzieję, jeśli nie będę jednak zmuszona powiedzieć Victorowi, że zaginęła.
A: Bez przesady!
J: Więc czemu Bieberze rezygnujesz ze swej wokalnej kariery?
Al: Nikt mnie nie docenia..
M: Alfie, wybacz, ale.. Ty nie umiesz śpiewać..
Al: A właśnie że umiem! I to udowodnię!
J: Czekamy.
A: Alfie, no skończ. To słodkie, ale Ty nie masz talentu.
Al: Mam! Tylko nikt mnie nie docenia!
F: To co, chcesz nam udowodnić, że masz talent?
Al: No jasne. Podajcie czas i godzinę.
J: Dziś o.. 24.
Al: Ale chciałem wtedy spać..
A: No to po szkole.
Al: Spoko, mała.
N/F/A/J: Mała?
E: Nie słyszeliście?
J: Drugi sztywniak?
Jo: A pierwszy to kto?
J: No przecież pan Fabian prawo. Czy Ciebie to naprawdę nie nudzi?
F: Hmmmmmmmmm... nie.
J: Dziwny jesteś.
F: Normalniejszy od Ciebie.
Jo: Taa..
F: Co?
Jo: Nic.
W szkole
.
Gabinet Sweeta
MS: Nie uwierzycie.
MA: W co Eryku?
V: Tylko szybko, nie mam czasu.
MS: Widziałem Zeno. Rufusa, Zeno!
MA: Ale kiedy? Gdzie?
MS: Wczoraj, byłem dłużej w szkole. Jakieś papiery uzupełniałem, rozmawiałem z panią woźną.
V: A oprócz tego, że Ci się podoba masz coś do powiedzenia?
MS: Ależ tak. Więc wyszedłem później, i przechodziłem obok domu Anubisa. Zauważyłem młodą kobietę, bądź dziewczynę z walizką. Było już ciemno, a potem sylwetkę mężczyzny, to był Rufus!
MA: Jaka dziewczyna?
V: To pewnie Poppy. Trudy mówiła mi dziś, że wyjechała do wujka.
MA: A jesli nie?
V: Ale co ona by miała do Rufusa?
MS: To niestety najgorsze. Nie wiemy.
MA: Victorze, Rufus już swych podwładnych miał wiele. Niby działa w pojedynkę, ale znajdzie zawsze szpiega.
V: Sugerujesz, że..?
MA: Niestety. Musimy mieć ją na oku.
V: Od razu jej spytajmy.
MA: Nie!
MS: Nie mamy dowodów, nie możemy.
Na lekcji
MA: Wybaczcie, że się spóźniłam. Zapewne się nie nudziliście?
Al: W ogóle!
MA: Ah tak? A może powiesz, co robiłeś?
Al: Układałem słowa piosenki.
MA: Piosenki? Alfie Lewis układa słowa piosenki? Mam się bać, czy też nie?
Al: Pani też?! Chcę udowodnić, że mam talent do śpiewania!
MA: Niewątpliwie.
Al: Ha!
Ma: Tylko jakbyś mógł nie śpiewać na szkolnym korytarzu, będę wdzięczna.
Al: To gdzie mam ćwiczyć?
MA: Nie wiem. To już nie moja sprawa.
J: "Ha".
Na przerwie
N: Mick?
Mi: Czego?
N: Niczego. Chciałam pogadać o Poppy.
Mi: Ja nic nie wiem..
N: Ale ja wiem, że Ty wiesz.
Mi: Co wiem?
N: Że Rufus ją szantażuje.
Mi: KTO?! Po cholerę ją całowałem?
N: Całowałeś ją? ... Nieważne. Więc wiesz, że nie pojechała do wujka.
Mi: I co? Powiedziała mi, że tu nie pasuje. Polazła więc do Rufusa zapewne
N: Ale tego nie wiemy.
Mi: Co, chcesz je szukać?
N: Słuchaj, martwię się o nią. On ją szantażuje..
Mi: A skąd masz pewność, że tak tylko mówi?
N: Nie kłamałaby w kwestii ze swoją matką. Raczej..
Mi: Raczej. Nie wiesz tego.
piątek, 2 grudnia 2011
czwartek, 1 grudnia 2011
Scenariusz cz. 31
Cześć. Bez rozpisywania. ;)
N: Ale ja nie muszę wiedzieć, od kogo go dostałaś.
Po: Ale, powinnaś wiedzieć..
N: Słuchaj, jeśli to dla Ciebie trudne, to nie mów. Zrozumiem.
Po: Rufus.. mi go dał.
N: <po chwili> Rufus? A kto to?
Po: Nie udawaj, że nie wiesz.
N: Serio nie wiem.
Po: Nino, wiesz.
N: Muszę iść. Pa. <wychodzi>
Na dole, wchodzi Nina
N: Amber, Patricia. JUŻ.
A: O co chodzi?
N: Nie uwierzycie.
P: W co mamy nie uwierzyć?
N: Poppy, ona zna Rufusa.
A: CO?
P: I co, przylazła tu szpiegować?
N: Nie wiem, była smutna, raczej nie udawała..
P: Taa, jasne.
N: Ona mówiła mi kiedyś, że ktoś ją szantażuje. A jesli to on?
P: Wierzysz w te bajeczki?
N: Nie żartowałaby.. chyba..
A: Jest podejrzana, to wiemy.
P: Wow, blondynko.
T: Kolacja!!
Przy stole
Mi: Gdzie Poppy?
N: Nie wiem.
A: I nie chcę wiedzieć.
N: Amber..
A: No co?
Mi: Pójdę sprawdzić w jej pokoju. <idzie>
W pokoju, wchodzi Mick
Po: <pakuje się>
Mi: Hej, co Ty robisz?
Po: Nie widać? Pakuję się.
Mi: Czemu?
Po: wyjeżdżam, jak najszybciej.
Mi: Jesteś tu dopiero kilka dni..
Po: I co?
Mi: Ale..
Po: Ja tu nie pasuję. Wyjeżdżam dziś wieczorem.
Mi: Zostań. Czemu chcesz nagle odejść?
Po: Bo tu nie pasuję, głuchy?
Mi: <idzie>
Po: Mick..
Mi: <wraca i całuje Poppy>
<wchodzi Mara>
M: Idziecie? Ołłł... <wychodzi>
Na dole
Al: Napisałem nową piosenkę!
J/A: NIE...!
Al: Nawet jej nie słyszeliście.
J: Całe szczęście, że nie.
Al: Ale jest dobra. Słuchajcie. <wstaje i śpiewa> A jak Ale cud.. B jak Boski miód.. C jak Cudny twór.. D jak Dobry mur..
A: A to o kim?
Al: No o tobie oczywiście!
A: Co? Porównujesz mnie do muru?
Al: Ale takiego pięknego..
A: Alfie! Mury nie są piekne, ja jestem piękna, ja!!
Al: <śpiewa dalej> Amber słowo niebanalne, bo Ty boska laska, cudna laska, zostań mą laską, jeaaaa.
J: <idzie do pokoju>
T: Coś się stało?
J: Nie. Bym posiedział ale jego śpiew mnie odstrasza.
Al: Stary! <śpiewa> Stary wróć do swego kumpla wróć do swego kumpla wróóóóóóóóóóóóóć!
J: <podchodzi do Fabiana i szepcze> zamienisz się pokojem?
F: Nie stary.
Al: Słyszałem! <śpiewa> Czemu odejść od Alfiego cuda swego chceeeesz?
<Poppy czeka na moment jak nikt nie będzie patrzył i wychodzi z domu>
Przed domem
<Poppy idzie>
R: <wychodzi z tyłu> na zakupy?
Po: Rufus!..
R: Nie cieszysz się?
Po: Skąd wiedziałeś, że będę wychodziła?
R: Głupia dziewucha z Ciebie. Zapomniałaś, że dałem Ci naszyjnik?
Po: A co on ma do tego?
R: Wiem zawsze gdzie jesteś. Mam Cię pod kontrolą nieznośna dziewucho.
Po: Zostaw mnie w końcu! Mnie i moją matkę!
R: Hahaha, dobry żart.
Po: Czego ode mnie chcesz?
R: Masła, cukru..
Po: Skończ, palancie.
R: Co powiedziałaś?
Po: Nic..
R: I dobrze.
Po: Błagam.. zostaw mnie..
R: Nie.
Po: Czemu?
R: Bo lubię kontrolowac ludzi.
Po: Dostałeś tego czego chcesz, jestem Ci nie potrzebna!
R: Wręcz przeciwnie.
Po: Tak? Po co Ci jestem potrzebna?
R: Ktoś musi mi rano robić herbatę, nie?
Po: <biegnie>
R: <krzyczy> A idź. Znajdę Cię. Zobaczysz.
Rano
N: Hej.
F: Cześć.
N: Co robisz?
F: Czytam książkę.
N: Tyle to wiem. <śmieje się>
F: Sniadanie będzie za 15 minut.
N: Spoko..
F: Jak tam?
N: Dobrze.
J: Ale rozmowa. Wow.
F: Zamknij się Jerome.
E: Więc..
P: Więc..
E: To oglądanie filmów nam coś nie wyszło.
P: No..
E: A może dzisiaj obejrzymy?
P: Ta, jasne..
N: Ale ja nie muszę wiedzieć, od kogo go dostałaś.
Po: Ale, powinnaś wiedzieć..
N: Słuchaj, jeśli to dla Ciebie trudne, to nie mów. Zrozumiem.
Po: Rufus.. mi go dał.
N: <po chwili> Rufus? A kto to?
Po: Nie udawaj, że nie wiesz.
N: Serio nie wiem.
Po: Nino, wiesz.
N: Muszę iść. Pa. <wychodzi>
Na dole, wchodzi Nina
N: Amber, Patricia. JUŻ.
A: O co chodzi?
N: Nie uwierzycie.
P: W co mamy nie uwierzyć?
N: Poppy, ona zna Rufusa.
A: CO?
P: I co, przylazła tu szpiegować?
N: Nie wiem, była smutna, raczej nie udawała..
P: Taa, jasne.
N: Ona mówiła mi kiedyś, że ktoś ją szantażuje. A jesli to on?
P: Wierzysz w te bajeczki?
N: Nie żartowałaby.. chyba..
A: Jest podejrzana, to wiemy.
P: Wow, blondynko.
T: Kolacja!!
Przy stole
Mi: Gdzie Poppy?
N: Nie wiem.
A: I nie chcę wiedzieć.
N: Amber..
A: No co?
Mi: Pójdę sprawdzić w jej pokoju. <idzie>
W pokoju, wchodzi Mick
Po: <pakuje się>
Mi: Hej, co Ty robisz?
Po: Nie widać? Pakuję się.
Mi: Czemu?
Po: wyjeżdżam, jak najszybciej.
Mi: Jesteś tu dopiero kilka dni..
Po: I co?
Mi: Ale..
Po: Ja tu nie pasuję. Wyjeżdżam dziś wieczorem.
Mi: Zostań. Czemu chcesz nagle odejść?
Po: Bo tu nie pasuję, głuchy?
Mi: <idzie>
Po: Mick..
Mi: <wraca i całuje Poppy>
<wchodzi Mara>
M: Idziecie? Ołłł... <wychodzi>
Na dole
Al: Napisałem nową piosenkę!
J/A: NIE...!
Al: Nawet jej nie słyszeliście.
J: Całe szczęście, że nie.
Al: Ale jest dobra. Słuchajcie. <wstaje i śpiewa> A jak Ale cud.. B jak Boski miód.. C jak Cudny twór.. D jak Dobry mur..
A: A to o kim?
Al: No o tobie oczywiście!
A: Co? Porównujesz mnie do muru?
Al: Ale takiego pięknego..
A: Alfie! Mury nie są piekne, ja jestem piękna, ja!!
Al: <śpiewa dalej> Amber słowo niebanalne, bo Ty boska laska, cudna laska, zostań mą laską, jeaaaa.
J: <idzie do pokoju>
T: Coś się stało?
J: Nie. Bym posiedział ale jego śpiew mnie odstrasza.
Al: Stary! <śpiewa> Stary wróć do swego kumpla wróć do swego kumpla wróóóóóóóóóóóóóć!
J: <podchodzi do Fabiana i szepcze> zamienisz się pokojem?
F: Nie stary.
Al: Słyszałem! <śpiewa> Czemu odejść od Alfiego cuda swego chceeeesz?
<Poppy czeka na moment jak nikt nie będzie patrzył i wychodzi z domu>
Przed domem
<Poppy idzie>
R: <wychodzi z tyłu> na zakupy?
Po: Rufus!..
R: Nie cieszysz się?
Po: Skąd wiedziałeś, że będę wychodziła?
R: Głupia dziewucha z Ciebie. Zapomniałaś, że dałem Ci naszyjnik?
Po: A co on ma do tego?
R: Wiem zawsze gdzie jesteś. Mam Cię pod kontrolą nieznośna dziewucho.
Po: Zostaw mnie w końcu! Mnie i moją matkę!
R: Hahaha, dobry żart.
Po: Czego ode mnie chcesz?
R: Masła, cukru..
Po: Skończ, palancie.
R: Co powiedziałaś?
Po: Nic..
R: I dobrze.
Po: Błagam.. zostaw mnie..
R: Nie.
Po: Czemu?
R: Bo lubię kontrolowac ludzi.
Po: Dostałeś tego czego chcesz, jestem Ci nie potrzebna!
R: Wręcz przeciwnie.
Po: Tak? Po co Ci jestem potrzebna?
R: Ktoś musi mi rano robić herbatę, nie?
Po: <biegnie>
R: <krzyczy> A idź. Znajdę Cię. Zobaczysz.
Rano
N: Hej.
F: Cześć.
N: Co robisz?
F: Czytam książkę.
N: Tyle to wiem. <śmieje się>
F: Sniadanie będzie za 15 minut.
N: Spoko..
F: Jak tam?
N: Dobrze.
J: Ale rozmowa. Wow.
F: Zamknij się Jerome.
E: Więc..
P: Więc..
E: To oglądanie filmów nam coś nie wyszło.
P: No..
E: A może dzisiaj obejrzymy?
P: Ta, jasne..
Subskrybuj:
Posty (Atom)