czwartek, 5 stycznia 2012

Scenariusz cz. 54

Hej. ;)
Wybaczcie, że tak długo nie pisałam. Nie miałam czasu. Zresztą niedługo drugi sezon, więc nie wiem, czy jest sens dalej pisać.
Aha, znalazłam początek House of Hello!
Co uważacie? :D Ja chcę zabić Jerome'a i Alfie'ego. No i Nina znowu ma tą dziecinną fryzurę, a na zdjęciach tak ładnie wyglądała..

N: Przecież to niemożliwe..
F: Skąd wiesz?
N: Sara by mnie nie okłamała.
F: A jeśli chciała Cię chronić?
N: A ten artykuł?
F: Nie wiem, nie mam pojęcia. Po prostu tego eliksiru nie ma.
N: Co tam jeszcze pisze?
F: Że tylko osoby potężne, takie jak Bogowie czy Boginie mają tak silne moce. Nawet jeśli taki eliksir istnieje, to ona nie mogłaby tu się pojawiać, gdy tylko chce.
N: Mam już tego dość.. chciałabym to w końcu skończyć.
<przybiega Poppy>
N: Hej, co się stało?
Po: Ktoś mnie gonił, gdy wyszłam do sklepu..
F: Spokojnie, kto to był?
Po: Ja.. ja nie wiem. Ale to był chyba..
N: Chyba? Poppy, powiedz!
Po: Rufus.
F: Co?!
N: Najpierw ona, potem on..
Po: Co za ona?
N: <patrzy na Fabiana> Nieważne.
Po: <idzie>
T: <krzyczy z dołu> Gwiazdki, kolacja!
W: <schodzą>

Na dole

<ktoś wchodzi do domu>
T: Mara! A nie miałaś być jutro?
M: Jestem wcześniej!
N: Hej!
F/P/Jo/E: Hej!
Al: O nie..
M: Przymknij się!
T: No, siadaj już, akurat jemy kolację, pewnie jesteś bardzo głodna.
M: Nie.. może troszkę.
J: <nie zwraca uwagi>
M: <idzie na górę>
P: Może byś się przywitał?
J: Przymknij się, Williamson.
T: A wy znowu.. raz badźcie cicho!
M: <schodzi na dół i siada do stołu, obok Jerome'a>
J: Hej.
M: Cześć..
N: To jak było  domu?
M: Całkiem fajnie.
A: Kupiłaś coś?
M: Amber..
A: No co?
F: Nie wszyscy myślą tylko o ubraniach!
Al: I nie każda wygląda jak Ty!
A: Dziękuję. Jesteś bardzo miły.
Al: Ale ja mówię prawdę! Chwila, że co?
A: Jesteś bardzo miły i uroczy.
F: No, na pewno..
T: Amber, zachowujesz się jakoś dziwnie..
N: <śmieje się> Dziwnie? Nie..
E: Ta.. poplątane to wszystko.
P: Tak jak ty.
E: Powtórzysz? Bo jakoś nie słyszałem.
P: Nic nie mówiłam.
M: A co tam w szkole?
N: Nuda.
J: Ta..
P: Wystawiamy przedstawienie.
M: Oo, fajnie! Też o Egipcie?
J: Nie.
T: Patricia i Jerome grają główne role!
M: <mówi zazdrosna> Fajnie..

Po kolacji, pokój dziewczyn

N: Ile nauki..
A: A z czego?
N: Z francuskiego. Nie pamiętasz?
A: Oczywiście, że pamiętam!
N: Chociaz tyle..
A: A czemu miałabym nie pamiętać Nino?
N: Amber..
A: Tak wiem, skończył mi się błyszczyk, nie wiń mnie za to!
N: Pamiętasz wszystko?
A: No hello, czemu miałabym nie pamiętać?
N: <biegnie do pokoju Fabiana> Amber sobie wszystko przypomniała!
F: Serio?
N: Tak, ale.. mam nadzieję, że ta Emily - siostra Sary, czy kogoś innego już nas nie nawiedzi.
F: Albo Rufus..
N: Ciekawi mnie, czego właściwie szukamy. Złożyliśmy kielich na balu..
F: Może są jakieś inne skarby.
M: <stoi pod drzwiami>

Wybaczcie, że taki krótki.

niedziela, 1 stycznia 2012

Scenariusz cz. 53

Hej. ;) Poki co nie zawieszam bloga. Będę jednak pisała rzadziej, a scenariusze będą krótkie. Niestety to wiąże się też ze szkołą, musze poprawić spoooro ocen. Okej, nie zanudzam:


N: Amber, Amber!
F: <wchodzi do salonu> Hej, Trudy nas prosiła.. <patrzy na Amber> Co się stało?
N: Nie wiem.. ona po prostu zemdlała.
G: I co?
N: Co?
G: Nie skończę, póki nie oddasz kielicha!
N: Skończ mnie nawiedzać! <zaczyna płakać> Nie oddam Ci go, nigdy!
G: <znika>
A: <budzi się> Co się..
N: Amber! <przytula Amber>
F: Musimy coś zrobić.
A: Ale co się stało?
N: Zemdlałaś, ale nie martw się.
A: Nie zemdlałam! A z resztą..
F: Słuchajcie, nie możemy tego dłużej ciągnąć. Ona nie odpuści. Musimy coś zrobić, przecież ona nie może nas krzywdzić.
A: Kto?
N: Emily.. Amber, Emily.
A: Kto to?
F: Nie wiesz kto to?
A: Nie.. a jak się nazywacie?
G: Macie ostatnią szansę.
N: Co Ty jej zrobiłaś?
G: Nic. Tak mi się wydaje.
N: Zostań tu na chwilkę Amber. <wychodzi z Fabianem> Co się dzieje?
F: Co teraz robimy? Niech tu zostanie, powiemy reszcie.
F: <idzie na dół>

Na dole

Al; Co?! Moja ukochana nic nie pamięta?
F: Alfie, to nie czas na żarty!
P: Co mamy teraz zrobić?
F: Spokojnie, odzyska pamięć. Ale..
Al: Ale?
F: Czytałem wczoraj o eliksirach. Żaden nie zgadza się z tym, jaką ona ma władzę.
P: Czyli?
F: Nie wiem. Poczytam jeszcze, ale mam złe przeczucie.
P: Pójdziemy do niej.
E: Patricia? Możemy pogadać?
P: Nie mam czasu. <idzie na górę>

Na górze

A: Kim Wy jesteście?
Al: Jestem Twoim chłopakiem, uważasz mnie za Boga, jestem przystojny i bogaty!
A: Serio?
Al; Nie.. ale Cie kocham!
P: Ja jestem Patricia. Znamy się od dawna.
A: Alfie, Patricia, Nina?
N: To nic nie da.
P: Czyli zemdlała i straciła pamięć?
N: Tak..
P: Fabian mówił..
N: Co?
P: Nieważne, potem Ci powie.
N: Chodźcie na kolację. A Ty tu zaczekaj.
A: Ok..

Na dole

E: Możemy pogadać?
P: Nie chce mi się.
E: Ta..
P: Posłuchaj, olewałeś mnie przez ostatnie dni. Chciałam z Tobą gadać, ale mnie olewałeś. Teraz to możesz z matką pogadać przez telefon.
E: <całuje Patricię>
P: <odpycha go> Daj mi pokój.
T: Chodźcie do stołu! Chwila.. gdzie Amber?
N: Ona się źle czuła..
F: Bardzo.
P: Mega.
Al: No totalnie na maksa!!
T: Może do niej pójdę?
N/F/P/Al: Nie, nie!
Al; Już się lepiej czuje.
T: Mam nadzieję.
N: Spokojnie..

Po kolacji w pokoju Fabiana

N: O co chodzi?
F: Posłuchaj, przeglądałem trochę internet..
N: I?
F: Czytałem o eliksirach.
N: A na co nam eliksiry? Teraz to nie jest ważne!
F: Posłuchaj mnie. Tam.. w tym notatniku pisało, że Emily brała jakiś eliksir. Sprawdzałem, takiego eliksiru wcale nie ma.
N: Może o nim nie wiadomo.
F: Poczekaj.. czytałem, że.. tylko potężne osoby mogą sprawić, że ktoś straci pamięc.
N: Czekaj, ale Emily..
F: To nie ona.
N: Twierdzisz, że Emily to nie Emily?
F: Właśnie to twierdzę.