Witam po raz drugi już dzisiaj. ;)
Nie podjęłam decyzji co do zawieszenia bloga, nie o tym chciałam napisać notkę . ;) Chciałabym natomiast złożyć Wam najszczersze życzenia z okazji zbliżającego się roku 2012. :)
Sylwester już się zbliża,
już jest za rogiem,
Dzisiaj sylwester pełen:
Fajerwerek i nie tylko,
Życzę wszystkim szczęśliwego
Nowego roku 2012
i udanego sylwestra!
Kochani, chcę Wam życzyć na nowy rok zdrowia, spełnienia marzeń, wspaniałych, prawdziwych przyjaciół oraz samych sukcesów, oraz niezapomnianej dzisiejszej zabawy! :)
Chcę Wam też podziękować za to, że przez te ostatnie miesiące tego 2011 roku odwiedzaliście mój blog, czytaliście scenariusze i komentowaliście. Jestem Wam bardzo wdzięczna za to. To niesamowite uczucie, gdy Twoja praca podoba się innym. ;)
Pozdrawiam. Udanej zabawy. :D
PS. Natka, z tymi pomysłami napisz na mój email - losyhoa@o2.pl :)
sobota, 31 grudnia 2011
Scenariusz cz. 52
Cześć. ;) Wybaczcie, że wczoraj nie dodałam scenariusza. Nie miałam "weny na pisanie". Z góry przepraszam, że ten scenariusz jest taki krótki. Nie mam już pomysłów na scenariusze, i chyba zawieszę póki co pisanie.
Wyniki ankiety:
Rano przed śniadaniem
V: <wchodzi do salonu> Witam.
N: Dzień dobry..
A: Siemka!
V: Co robiliście wczoraj w nocy?
P: No nie wiem.. jak podejrzewam spaliśmy.
V: Czy aby na pewno?
Al: No dobra.. ja powiem.
F: Alfie.. co powiesz?
V: No, słucham.
Al: Bo ja.. no bo ja wyszedłem wczoraj z pokoju i szukałem kosmitów.
V: Nie żartuj ze mnie!
Al: No naprawdę!
V: <idzie>
N: Tylko ja mam wrażenie, że nas widział?
F: Nie.
P: Jeśli tak, to mamy przechlapane..
T: Chodźcie do stołu!
N: Idziemy Trudy!
T: Słyszałam, że w przyszłym tygodniu gracie przedstawienie, tak?
J: Ta..
T: Nie cieszysz się? Może ktoś doceni Twój talent aktorski!
P: Jerome bardziej by wolał zostać etatowym dupkiem.
J: A Patricia etatową jedzą, nieprawdaż?
E: A ja bym wolał nie spóźnić się na lekcje. Dzięki Trudy.
T: Dobrze.. a wy się nie kłóćcie!
P/J: Powiedz to jej/jemu.
W szkole na przerwie, gabinet Sweet'a
MS: Niemożliwe..
V: Poszli w nocy do salonu i weszli do pokoju na dole.
MA: Ale pod dywanem? To dość..
MS: Dziwne.
MA: To delikatne określenie.
V: Poszli tam.
MS: Ale jak to możliwe?
V: Nie mam pojęcia..
MA: A obraz?
V: Zabrałem go.
MA: To co nam mówił Rufus było prawdą.. o obrazie, o Emily..
MS: A gdzie on teraz jest?
V: Nie wiadomo. Uwierzył, że jest nieśmiertelny.
MA: Oby nigdy nie wrócił. Mamy dość kłopotów.
Na próbie
<wszyscy grają>
JW: No, świetnie. Tylko Jerome i Patricio.. coś się stało? Dzisiaj Wam idzie jakoś gorzej.
G: Czas się kończy!
N: Co?
G: Oddajcie mi kielich!
N: <rozgląda się po sali>
JW: Nino coś się stało?
N: Nie.. <mówi szeptem do Fabiana> Tak.
JW: Dobrze.. więc Jerome, Patricio?
P: Nic się nie stało. <wychodzi z Fabianem i Niną>
JW: Ale.. nie ma.. przerwy! Ah, macie 10 minut.
Przed salą
F: Co się stało?
N: Mówiła, że kończy nam się czas.
P: Emily?
F: Musimy coś zrobić.
N: Przecież nie oddamy jej kielicha!
F: Wiem..
P: A fałszywy?
F: Myślisz, że to kupi?
N: W sumie to co się stanie, jak tego nie oddamy?
F: Wolę nawet nie wiedzieć.
A: <przychodzi zła> Nienawidzę Winklera!
N: Amber, co się stało?
A: Powiedział, że gram..
N: Tak..?
P: No mów.
A: SZTUCZNIE. Rozumiecie?!
F: Straszne..
A: No właśnie!
N: Musimy się dowiedzieć, po co ona chce ten kielich.
A: Ta niemodnie ubrana zmarła siostra Sary imieniem Emily?
F: Tak. Właśnie..
P: A nie lepiej powiedzieć Emily?
A: Nie.
W domu
<wszyscy wchodza do holu>
T: Cześć gwiazdki!
N: Hej Trudy.
T: No, idźcie się przebrać, nie chcę znów prać Waszych mundurków ubrudzonych ciastkami z kosmitami, Alfie..
A: No jasne.
Na górze
A: Ten test był dziś okropny, co nie?
N: Testy zawsze są okropne Amber.
A: Eh.. w tej szkole i tak niczego się nie nauczymy, lepiej dać nam..
N: Kasę i pozwalać kupować całe sklepy? <odwraca się>
A: No właśnie.. <milczy>
N: Amber? <odwraca się>
A: <leży nieprzytomna na podłodze>
Wyniki ankiety:
Rano przed śniadaniem
V: <wchodzi do salonu> Witam.
N: Dzień dobry..
A: Siemka!
V: Co robiliście wczoraj w nocy?
P: No nie wiem.. jak podejrzewam spaliśmy.
V: Czy aby na pewno?
Al: No dobra.. ja powiem.
F: Alfie.. co powiesz?
V: No, słucham.
Al: Bo ja.. no bo ja wyszedłem wczoraj z pokoju i szukałem kosmitów.
V: Nie żartuj ze mnie!
Al: No naprawdę!
V: <idzie>
N: Tylko ja mam wrażenie, że nas widział?
F: Nie.
P: Jeśli tak, to mamy przechlapane..
T: Chodźcie do stołu!
N: Idziemy Trudy!
T: Słyszałam, że w przyszłym tygodniu gracie przedstawienie, tak?
J: Ta..
T: Nie cieszysz się? Może ktoś doceni Twój talent aktorski!
P: Jerome bardziej by wolał zostać etatowym dupkiem.
J: A Patricia etatową jedzą, nieprawdaż?
E: A ja bym wolał nie spóźnić się na lekcje. Dzięki Trudy.
T: Dobrze.. a wy się nie kłóćcie!
P/J: Powiedz to jej/jemu.
W szkole na przerwie, gabinet Sweet'a
MS: Niemożliwe..
V: Poszli w nocy do salonu i weszli do pokoju na dole.
MA: Ale pod dywanem? To dość..
MS: Dziwne.
MA: To delikatne określenie.
V: Poszli tam.
MS: Ale jak to możliwe?
V: Nie mam pojęcia..
MA: A obraz?
V: Zabrałem go.
MA: To co nam mówił Rufus było prawdą.. o obrazie, o Emily..
MS: A gdzie on teraz jest?
V: Nie wiadomo. Uwierzył, że jest nieśmiertelny.
MA: Oby nigdy nie wrócił. Mamy dość kłopotów.
Na próbie
<wszyscy grają>
JW: No, świetnie. Tylko Jerome i Patricio.. coś się stało? Dzisiaj Wam idzie jakoś gorzej.
G: Czas się kończy!
N: Co?
G: Oddajcie mi kielich!
N: <rozgląda się po sali>
JW: Nino coś się stało?
N: Nie.. <mówi szeptem do Fabiana> Tak.
JW: Dobrze.. więc Jerome, Patricio?
P: Nic się nie stało. <wychodzi z Fabianem i Niną>
JW: Ale.. nie ma.. przerwy! Ah, macie 10 minut.
Przed salą
F: Co się stało?
N: Mówiła, że kończy nam się czas.
P: Emily?
F: Musimy coś zrobić.
N: Przecież nie oddamy jej kielicha!
F: Wiem..
P: A fałszywy?
F: Myślisz, że to kupi?
N: W sumie to co się stanie, jak tego nie oddamy?
F: Wolę nawet nie wiedzieć.
A: <przychodzi zła> Nienawidzę Winklera!
N: Amber, co się stało?
A: Powiedział, że gram..
N: Tak..?
P: No mów.
A: SZTUCZNIE. Rozumiecie?!
F: Straszne..
A: No właśnie!
N: Musimy się dowiedzieć, po co ona chce ten kielich.
A: Ta niemodnie ubrana zmarła siostra Sary imieniem Emily?
F: Tak. Właśnie..
P: A nie lepiej powiedzieć Emily?
A: Nie.
W domu
<wszyscy wchodza do holu>
T: Cześć gwiazdki!
N: Hej Trudy.
T: No, idźcie się przebrać, nie chcę znów prać Waszych mundurków ubrudzonych ciastkami z kosmitami, Alfie..
A: No jasne.
Na górze
A: Ten test był dziś okropny, co nie?
N: Testy zawsze są okropne Amber.
A: Eh.. w tej szkole i tak niczego się nie nauczymy, lepiej dać nam..
N: Kasę i pozwalać kupować całe sklepy? <odwraca się>
A: No właśnie.. <milczy>
N: Amber? <odwraca się>
A: <leży nieprzytomna na podłodze>
Subskrybuj:
Posty (Atom)
